Kilka minut później byli już na zewnątrz. Karolina zajadała krakersy. Klara uznała, że mała zjadła już wystarczająco dużo, wyciągnęła więc rękę, by zabrać jej pudełko.

- Stad własnie James Amhurst Cahill.
ciebie przyjechałem.
- Właśnie dlatego wsadziłeś McCalluma. Dowiedziałeś się o gwałcie i wdałeś się w bójkę z nim. Obaj
O, cholera, cholera! Wiej stad, draniu!
Nick czekał. Uprzejmosci dobiegły konca. Z pewnoscia
teczki - niektóre z nich liczyły sobie tyle lat ile ona sama. Mimo brzęku garnków usłyszała ciche nucenie Lydii:
- Jasne. Zaczekam.
czarodziejskiej ró¿d¿ki, ten człowiek zaczał swiecic własnym
przecznic dalej widział całodobowe centrum komputerowe.
- Ale...
za kierownica przy otwartych drzwiach.
- O czyms strasznym?
pani nie wkurwia.
Operowali go kilka godzin temu. Chirurg powiedział, ¿e


obronie uczennicy, ale na widok gniewnej twarzy Kilcairna powstrzymała się od krytycznej

czuła ju¿ zazdrosci, tylko odraze i litosc. - Musze wracac na
- Wiem, ale...
- Dobrze. Zajme sie tym.

umorzone. Prawdopodobnie tatus płacił komu trzeba, choc o

- Postaraj się.
z tego. Skinął na kelnera.
- Mogłem...

- Po prostu jest wściekły, że Ross McCallum wychodzi z więzienia.

Alexandra spiorunowała ją wzrokiem.
oczach. - Czy Kilcairn wie o twojej ostatniej posadzie?
- Wiem, że Karolina za mną tęskni. Chciałbym zostawać w domu na cały dzień, jednak nie mogę. Już prawie kończę negocjacje. Poświęcę jej więcej czasu, gdy załatwię sprawę.